Depresja powstała wskutek zaniedbań – jak sobie poradzić?

IMG_8274_1

Wprowadzenie

Depresja może pojawić się jako skutek zaniedbań. O takim rodzaju depresji jest ten wpis. Nie będę analizować depresji z medycznego punktu widzenia (od tego są specjalistyczne opracowania).

Zaniedbania dające swój skutek w depresji – powiązane są z naszym postępowaniem. Z tym co nas dotknęło. Z nami.

Depresja – jeśli jest – jest w Tobie i z dużym prawdopodobieństwem jest skutkiem Twoich działań. Jest toksyczną odpowiedzią Twojego organizmu na toksyczne odczucia i emocje jakie sobie fundowałaś/fundowałeś związane z określonymi sytuacjami, relacjami lub skutkiem zaniedbań w zakresie innych Twoich działań (pokarm, styl życia, itd.).
Depresja jest związana z Twoim nastawieniem i podejściem do Życia.
Depresja może być związana z przykrymi doświadczeniami, jakie Cię spotkały.
Może być też toksyczną zmianą/skutkiem z innej przyczyny.

Depresja – skutek zaniedbań emocjonalnych – nie wynika bezpośrednio z przykrego doświadczenia, ale z naszych wewnętrznych uczuć i emocji, jakie w związku z danym doświadczeniem przeżywaliśmy lub przeżywamy.  Gdy emocje i umysł szaleją – depresja ma łatwiejsze wejście.
Ta wiedza jest ważna by móc zrozumieć, że tylko my zmieniając Siebie, przepracowując pewne doświadczenia jakie miały na nas wpływ, zmieniając podejście do pewnych spraw, godząc się z tym co było, wybaczając, odpuszczając i biorąc się w garść ( itd…) mamy szansę pomóc Sobie!

Depresja może ścinać z nóg, osłabiać, wpychać w głowę szokujące myśli, straszyć, przerażać, zniechęcać, męczyć, próbować odebrać chęć do życia, zabierać motywację, … Może doprowadzić do Śmierci.

Wyobraźmy sobie sytuację – zaczynasz słabnąć, trwa to już pewien czas, do głowy przychodzą złe myśli – w tym także możliwe, że samobójcze! – zaczyna brakować Ci motywacji do działań, czujesz się trochę bezsilnie wobec tego, co dzieje się w Twojej głowie i z Twoim organizmem i trwa to już pewien czas.

Tak – to może być depresja.

UWAGA! Organizm zwykle wysyła różne sygnały, które mówią, że jest prowadzona autodestrukcja, że się o Siebie należycie nie dba, ale większość Ludzi je ignoruje.
Również większość ignoruje wewnętrzny głos, który zwykle dużo wcześniej się odzywa mówiąc, że jest niedobrze i że tak jak jest – być nie powinno.

 Własne doświadczenia?

Miałam depresję.  Rozpoznałam ją. Zrozumiałam i zaakceptowałam, że jest. Powiedziałam o tym Najbliższym i poprosiłam o czas i o wsparcie w działaniu, obserwowałam co się dzieje ze mną i w mojej głowie. Czekałam, aż odejdzie nie walcząc z nią bardzo, ale też się jej nie poddając. Zrozumiałam, że to skutek pewnych przyczyn. Znalazłam te przyczyny.
Były to: brak dystansu i zbyt emocjonalny stosunek do pewnych spraw, brak odpowiednich działań.
Nie zatrzymywałam depresji, powtarzałam w myśli: „weszłaś – wyjdź, nie zatrzymuję”. „jesteś – trudno, wiem, że odejdziesz”, „mam straszne myśli, przerażające, ale nie zrealizuję ich – to minie”. Po odejściu depresji – pozbyłam się przyczyn zmieniając Siebie.

Doświadczenia w punktach

DZIEŃ DOBRY, DEPRESJO… 

ROZPOZNAJ JĄ I NAZWIJ „PO IMIENIU”
Rozpoznanie problemu to pierwszy krok każdego działania dążącego do rozwiązania problemu. Jeśli czujesz osłabienie, niechęć do działań, bezsens oraz po głowie chodzą Ci dziwne (nieraz przerażające!) myśli – powiedz: Tak, mam depresję. Witaj – choć niechętnie, ale szczerze – bo i tak ona już jest, więc nie ma sensu udawać, że jest inaczej niż Jest, oszukiwać Siebie, albo odrzucać Prawdę. Jest. Przeciwnik rozpoznany staje się zdemaskowany. Jest już jawny. Wiedza, rozpoznanie odbiera mu szansę na podstępne działanie. Już wiesz, że depresja przyszła. I miej świadomość, że jest możliwe, że to skutek zaniedbań, których dokonałaś/eś (niewłaściwy stosunek do pewnych spraw, niewłaściwe postrzeganie Rzeczywistości skutkujące autodestrukcją).

POWIEDZ O DEPRESJI NAJBLIŻSZYM
Powiedz najbliższym co się dzieje, poproś o wyrozumiałość, cierpliwość i czas. To pozwoli Ci swobodniej zająć się Sobą i nie tracić energii na ukrywanie czegokolwiek, udawanie i nieszczerość (to nie są dobre zachowania w relacjach, ale o tym innym razem).
Jeśli powiesz Prawdę od razu, nie zwlekając – nie będziesz czuć się samotnie w swoich zmaganiach, choć i tak największa praca spoczywa oczywiście na Tobie. Nie będziesz czuć się tak kłopotliwie nie mając ochoty ani siły na rozmowę albo na wykonywanie pewnych czynności. Depresja może zwalać z nóg! Dodatkowo, przy Mądrych Osobach – możesz liczyć na Zrozumienie tej sytuacji, wsparcie.
Jeśli Najbliżsi nie ułatwiają Ci zadania i nie rozumieją Twojej potrzeby skupienia się teraz na Sobie i poradzenia Sobie – musisz Sam zadbać o to, by znaleźć czas dla Siebie i dla Twojej Depresji, by ją przetrwać i pokonać.

ZROZUM SYTUACJĘ, KTÓRA JEST i ZAAKCEPTUJ JĄ
Depresja przyszła jako skutek pewnych działań. Nie wzięła się znikąd. Pracowałaś/pracowałeś na nią – więc jest.
Jeśli czujesz się na siłach i działasz samodzielnie (ale także w przypadku korzystania z pomocy leków i lekarza) – nie poddawaj się (zachowuj się uważnie i odpowiedzialnie) ale też nie poświęcaj całej energii na walkę.

Na przykład: przychodzi Ci do głowy samobójcza myśl, wszystko jest do tego bez sensu. Myśl jest tak silna, tak zachęcająca i tak realna, że aż się jej boisz. Dziwi Cię, że jest, ale jest. I przytłacza. Chcąc za wszelką cenę wyrzucić ją z głowy tracisz energię i siłę. Depresja to stan chorobowy, zachodzą pewne reakcje w Twoim organizmie wynikające z toksycznych dla organizmu sytuacji i myśli te pojawiają się nawet, gdy tego nie chcesz. Szokują, przerażają i męczą.

Zamiast walki polegającej na powtarzaniu Sobie „nie myśl o tym, nie myśl o tym” obserwuj tę myśl i wyobraź sobie na przykład, że wypuszczasz ją z Siebie.
Weszłaś (z jednej strony), Wyjdź (z drugiej). Wyobrażaj Sobie (i wiedz!), że depresja (ze wszystkim z czym się wiąże) w Ciebie weszła i tak samo z Ciebie wyjdzie. Powtarzaj sobie, że jej nie zatrzymujesz. Możesz wyobrażać Sobie otwarte drzwi i co jakiś czas (nie tracąc pokory i szacunku do sytuacji, jaka jest) wyobrażać Sobie, że zapraszasz depresję do wyjścia. Konsekwentnie powtarzane co pewien czas wizualizacje  mogą okazać się bardzo pomocne.
Myśl samobójcza jest, ale powtarzaj Sobie, że nie chcesz jej realizować, choć chwilami może się wydawać, że masz wątpliwości – myśl jest silna. Koncentruj się na powtarzaniu Sobie, że jej nie zatrzymujesz… żeby odeszła.
Ok, teraz jesteś, ale odejdziesz. Bądź świadom/a, że to jest czasowe. Trwaj w rozluźnieniu, obserwuj ale nie daj się przytłoczyć. Wiedz, że to stan przejściowy, skutek. Sygnał do zmian w Życiu. Tak to potraktuj.

Jeśli masz Bliskich, którzy Rozumieją i masz ochotę się podzielić – mów od czasu do czasu, co się w Tobie dzieje. Czasem w tej bezsilności wparciem jest zwykłe przytulenie. Czasem nic nie trzeba mówić, bo siła może być taka, że… brak słów. Wystarczy Być.

DOSTOSUJ DZIAŁANIA DO SYTUACJI i DO WŁASNYCH SIŁ
To jeden z najważniejszych punktów, gdyż depresja może być stanem zagrażającym życiu Człowieka i koniecznie trzeba zachować się w związku z nią odpowiedzialnie i świadomie. Jeśli czujesz się na siłach próbować przetrwać i pokonać ten stan samodzielnie – rób to, ale zachowuj się uważnie i świadomie.
Postaw się w roli Obserwatora (bezstronnego) i staraj się przyglądać jakby z boku temu, co się dzieje z Tobą i w Twojej głowie, jednocześnie analizując to wszystko na tyle, by nie tracić kontroli nad Sobą.

UWAGA! Pojawienie się myśli samobójczych w głowie – zawsze jest (i musi być!) sygnałem alarmowym!
NIE NALEŻY ICH REALIZOWAĆ!!!!
Jeśli czujesz, że nie radzisz Sobie z sytuacją warto nie zwlekając udać się do psychiatry po stosowne leki!!!
W niektórych przypadkach depresję leczy się w szpitalu (i jest to czasem najskuteczniejsza i najbardziej bezpieczna forma leczenia).

Depresja jest w wielkim uproszczeniu pewnym stanem toksycznym organizmu. Nie należy się jej wstydzić, czuć się przez nią gorszym, mniej wartościowym. Należy wracać do zdrowia podejmując stosowne i adekwatne do własnych sił działania redukujące moc depresji, a następnie mądrzeć znajdując przyczyny wystąpienia depresji i zmieniając Siebie.
Wiedz jednak, że leki pomogą w zwalczaniu skutków depresji ale nie usuną przyczyn jej wystąpienia! Usunięcie przyczyn wystąpienia depresji, to praca KAŻDEGO CIEBIE DLA CIEBIE, którą musisz wykonać ZMIENIAJĄC SIEBIE i swój stosunek do pewnych rzeczy. To prawdziwa przyczyna depresji.
Wiedz też, że wizyta u psychiatry nie jest wystarczająca. Psychiatrzy najczęściej przepisują leki na skutki pewnych zaniedbań. Jednak leki samej przyczyny nie rozwiązują, lekarze psychiatrzy często nie pytają, nie dopytują, nie prowadzą psychoanalizy. Oczywiście, zdarzają się wyjątki. Nie znaczy to jednak, że nie należy w sytuacji w której czujesz, że nie dajesz rady albo czujesz się mocno zagrożona/y – niezwłocznie udać się do psychiatry. NALEŻY!
Zadbaj o Siebie tak, by nic Ci się nie stało!

Po ustąpieniu silnych objawów depresji i ustabilizowaniu się sytuacji należy zmieniać się samodzielnie albo – jeśli nie masz siły albo zdolności do przeprowadzenia konstruktywnej autoanalizy, znalezienia przyczyn i usunięcia ich zmieniając Siebie – poszukać adekwatnej do przyczyn fachowej pomocy, np.: psychoterapeuty (mądrego i pasującego nam), który pomoże dotrzeć do przyczyn wystąpienia depresji i wskaże kierunki pracy nad Sobą. By nie wracała. By żyło się lżej i miło.

DAJ SOBIE CZAS
Wiedz, że depresja nie mija z dnia na dzień – np.: następnego dnia po wystąpieniu. Pewne zmiany w organizmie (też chemiczne) zaszły i potrzeba czasu, by wróciła równowaga. Zrozum to i nie niecierpliw się. Nie trać energii na nic, poza pełnym przeżyciem tego, co Cię właśnie spotkało. To jest Twoje i dla Ciebie. Bądź w tym. Bądź z tym. Zrozum, poświęć czas, poświęć uwagę i się nie poddawaj. Można oczywiście (jeśli ktoś tak woli) próbować zajmować głową innymi „ważnymi” (nie ma ważniejszych spraw w tej sytuacji) sprawami, ale może być ciężko. Pamiętaj – MINIE!

Doświadczenie własne: wyjście z depresji (samodzielne – od momentu rozpoznania) i powrót do stanu pełnej „żywotności” zajęło mi około dwóch – trzech tygodni. Oczywiście już wcześniej mój organizm wysyłał różne sygnały, które zlekceważyłam,  oraz już wcześniej czułam, że w pewnych sprawach postępuję niewłaściwie, ale nie dotarło to najwyraźniej na poziom mojej świadomości, gdyż odpowiednio wcześniej nie zadziałałam. Było na poziomie “wiem”. “Wiem” to często za mało…
Po rozpoznaniu – ponad dwa tygodnie wzmożonej, intensywnej pracy nad tym i z tym, co do mnie przyszło. Bycia z tym. Zaznaczam jednak, że udało mi się pokonać depresję samodzielnie i w dość krótkim czasie prawdopodobnie też dlatego, że wcześniej już wiele spraw w Sobie zmieniłam, wiele zrozumiałam i wiele odkryłam oraz wiele przepracowałam.

Jeśli nie jesteś na stabilnym etapie życia (poza zaniedbaniami, które wywołały depresję) – poszukaj pomocy lekarza. Depresja bywa bardzo niebezpieczna. Dla Życia, również.

 ZNAJDŹ PRZYCZYNY
Jeśli w danym momencie jesteś w stanie – zacznij myśleć nad przyczynami wystąpienie depresji u Ciebie.
Przyczyną depresji jest brak równowagi w Organizmie.
Może on być spowodowany brakiem harmonii i zrozumienia w sferze  pojawiających się emocji, uczuć, stanów, relacji i tym jak się przejawiają.
Warto zadać Sobie parę pytań i Samemu Sobie odpowiedzieć, by poszukać tego, co wprowadza toksyczną w skutkach dysharmonię.

Jakie zaniedbania były/są w Twoim postępowaniu w sferze psychiczno – emocjonalnej?
Jakie zaniedbania były/są w Twoim postępowaniu w sferze fizycznej i jaki jest Twój stosunek do tego tematu?
Jakie wydarzenia miały miejsce, których przeżycie mogło być przyczyną?
W stosunku do jakich spraw nie zachowałaś/eś (albo nadal nie zachowujesz) zdrowego dystansu?

Częste (i oczywiste – jak się chwilę zastanowić) przyczyny depresji, które w tym opracowaniu opiszę krótko – bo każdej z nich można (i należy) poświęcić co najmniej dobre wypracowanie, to:

  • Działania destrukcyjne: jak czynne bycie w niektórych nałogach (uzależniania)
    Jeśli masz depresją, a dodatkowo np.: czynnie używasz alkoholu albo narkotyków lub jesteś uzależniony od innych destrukcyjnych w skutkach zachowań, relacji lub sytuacji i w głębi Siebie czujesz, że coś jest nie w porządku – warto udać się po wsparcie do lekarza. Równoczesne stosowanie substancji zmieniających świadomość albo utrzymywanie zachowań destrukcyjnych i – w związku z tym – dodatkowe niezadowolenie z Siebie i dodatkowy, obciążający bagaż związany z niemożnością zaprzestania występowania toksycznych sytuacji, może osłabiać możliwości samodzielnego pokonania depresji.
    Po ustąpieniu najcięższych objawów depresji należy zająć się przede wszystkim Sobą i wychodzeniem z nałogu i/lub wszelkich toksycznych relacji oraz sytuacji . Zmiany Siebie mogą się nie udać bez wcześniejszego (lub równoległego) poradzenia Sobie z problemami destrukcyjnych uzależnień/ zachowań/ relacji. Uzależniania wszelkiego rodzaju (od toksycznych relacji – również) i to w jaki sposób działają będą zatrzymywać Cię w zmianach Siebie i ściągać w to samo miejsce.
    W tym przypadku sugeruję kontakt z lekarzem psychiatrą (by pozbyć się paraliżujących skutków depresji) , a następnie znalezienie pomocy w postaci kontaktu z psychologiem/terapeutą ze specjalizacją adekwatną do problemu uzależnienia i/lub grupy wsparcia o odpowiednim profilu i pojęcie stosownej terapii . Na pozostałe zmiany będzie czas później.
    Warto poszukać pomocy u specjalisty!
    Uwaga! Nie każdy terapeuta będzie tym odpowiednim, nie każda forma terapii jaką się znajdzie na początku będzie tą właściwą.
    Jeśli chcesz Siebie odzyskać (a dla Ciebie nie ma większego skarbu niż Ty) – szukaj i walcz o Siebie.
    Więcej o uzależnieniach napiszę w innym wpisie.
  • Niestabilnie i niewłaściwie ulokowane poczucie własnej wartości
    Może być związane z punktem powyżej, ale nie musi. Ludzie często lokują poczucie własnej wartości nie w tym miejscu, w którym powinni. Poza Sobą. Czują zależność od ocen innych, uzależniają poczucie własnej wartości między innymi od przedmiotów jakie posiadają, stanowiska jakie mają w pracy lub jakie zajmują społecznie, od tego, jak postrzegają ich inni. Czyli umieszczają poczucie własnej wartości niewłaściwie. Na niestabilnym gruncie. Często czują się przez to źle, jest w nich dużo złości, agresji, ale nie wiedzą z czego to wynika. Często zaburzone poczucie własnej wartości może wynikać z trudnych sytuacji, jakie miały miejsce wcześniej, a nie zostały przepracowane. Nad poczuciem własnej wartości należy pracować zdobywając wiedzę,  stawiając w odpowiednich miejscach granice w relacjach z Ludźmi, zmieniając podejście do Siebie i zmieniając postrzeganie Rzeczywistości.
    Więcej o poczuciu własnej wartości napiszę w innym wpisie.
  • Stres
    Pojawiać się może w każdej sferze Życia. Choroby, Śmierć w Rodzinie lub wśród najbliższych, praca, sytuacja na świecie, itd… itp… Stresować się można niemalże Wszystkim. Tylko – po co? Są sytuacje, które są dla nas trudne i pewne uczucia pojawiają się. Mimo tego, staraj się za wszelką cenę nie zadręczać. Na wiele sytuacji nie mamy wpływu, a przeprowadzanie w związku z nimi autodestrukcji to najgorsze, co możemy sami Sobie zrobić. Ciągły, częsty i długotrwały stres nie jest sojusznikiem. Jest jednym z  głównych niszczycieli dla naszych organizmów. Dbaj o spokój. O zrozumienie pewnych sytuacji. Uświadom Sobie, że Życie w stresie nie daje TOBIE NICZEGO poza NISZCZENIEM CIEBIE.
  • Lęki
    Zamartwianie się czymkolwiek nie daje TOBIE NICZEGO poza NISZCZENIEM CIEBIE. Uświadom to Sobie na przyszłość i nie zadręczaj się strachem przed śmiercią, wypadkami, utratą pracy, lękami o dziecko, o przyszłość, o cokolwiek. Twoim sojusznikiem i przyjacielem jest SPOKÓJ W GŁOWIE i ZROZUMIENIE, że Twoje życie w Twoich rękach i Twój najlepszy przyjaciel to Ty sam/a. Dopiero odkrycie i zrozumienie tego daje solidny fundament pod inne relacje.
  • Smutek, tęsknota, bezradność, nienawiść, agresja i inne silne, występujące długotrwale lub często emocje
    Przyczynami wystąpienia depresji mogą być emocje związane z chorobą Kogoś Bliskiego, śmiercią Kogoś Bliskiego, rozstaniem i/lub wieloma innymi sytuacjami, jakie bywają w Życiu.
    Przyczynami mogą być także pielęgnowane w sobie toksyczne nastawienia do Rzeczywistości oraz często występujące emocje takie jak nienawiść (często z nią związana jest również agresja). Nienawiść często występuje w związku z brakiem dystansu do pewnych sytuacji i może związana być także z niskim poczuciem wartości.
    Każda emocja jaka jest w nas (niezależnie w którą stronę jest skierowana) – uderza także (i przede wszystkim) w nas samych.
    W każdym z wymienionych punktów ważne jest uświadomienie Sobie, że choć pewne uczucia i emocje przychodzą – MAMY WPŁYW na to, jak je przeżywamy i co z nimi robimy. Trwanie w stanie emocjonalnym związanymi z powyższymi emocjami – zdrowiu nie służy.
  • Szalejący, analizujący umysł
    Jeśli pozwalamy sobie na ciągłe analizowanie i gonitwę myśli oraz zbyt duże przeżywanie tego o czym myślimy – szczególnie, jeśli są to myśli bolesne – ułatwiamy depresji wejście w siebie.
    Warto nauczyć się wyciszać umysł – na przykład poprzez techniki medytacyjne. Takie działanie pozwala nabrać dystansu do myśli, zrozumieć mechanizm ich istnienia oraz daje możliwość większego kontaktu z samym sobą i ze światem zewnętrznym – poprzez siebie.
  • Brak Dystansu
    Zdrowy dystans (lub jego brak) jest związany ze zdarzeniami, sytuacjami, innymi Istotami, ale przede wszystkim (bezpośrednio) z emocjami i uczuciami. Wszelkie zdarzenia, sytuacje, relacje wywołują w nas pewne reakcje.
    Niewielu Ludzi umie czynnie korzystać z możliwości kontrolowania emocji. Wielu Ludzi mocno przeżywa opinie innych Ludzi na swój temat, próbuje „zgadywać” co inni o nich sądzą, zbyt mocno przeżywa pewne sytuacje życiowe jakie ich spotykają. Każde uczucie i emocję tworzymy po części My Sami.
    Warto wiedzieć, że na tę samą sytuację można reagować różnie. Można ją przeżywać, a można się starać od niej uniezależniać na tyle, by zatrzymać związaną z nią własną autodestrukcję.
    Ludzkim i normalnym jest, że jesteśmy zaprogramowani tak, by na pewne sytuacje reagować w odpowiedni sposób. Takie z nas organizmy. Jednak jak zrozumiemy, że możemy na wiele spraw mieć wpływ i w wielu sprawach dotyczących nas samych mieć sporą kontrolę i zaczniemy się w tym kierunku rozwijać – uzyskamy dużo większy wpływ na to, czym się martwimy, a czym już nie chcemy i z czego tworzymy we własnym organizmie lęk, a z czego nie. Jedni Ludzie na tę samą wiadomość zareagują paraliżującą paniką, a inni paniki w Sobie nie stworzą, albo – jak się nawet pojawi – uspokoją się i transformują to odczucie w coś innego.
    Więcej o wpływie braku dystansu na nas Samych napiszę w innym wpisie.
  • Ból
    Długotrwały ból fizyczny (związany na przykład z chorobą) może również być przyczyną depresji. Warto za wszelką cenę zadbać, żeby bólu nie odczuwać.
  • Zła dieta
    Warto sprawdzić czy dobrze się odżywiamy, czy dostarczamy organizmowi odpowiednie ilości zróżnicowanego, zdrowego pokarmu i wszelkich koniecznych pierwiastków/minerałów/związków.
  • Czynniki zewnętrzne
    Warto zwrócić uwagę na czynniki sprzyjające rozwojowi depresji. Takim czynnikiem może być brak Słońca w okresie jesienno – zimowym. Wtedy ważne jest by pozwolić Sobie na spacer w ciągu dnia, kiedy promienie słoneczne są dostępne – choć kąt ich padania w warunkach polskich nie jest wtedy wystarczający by dostatecznie pobudzać Organizm do produkcji witaminy D3.  Dlatego – w okresie jesienno zimowym – dobrze jest uzupełniać poziom witaminy D3, pamiętając przy tym o podawaniu równolegle witaminy K2mk7 (działanie ochronne m.in. przed miażdżycą).
    Wszelkie ciężkie warunki – jak narażenie na hałas, zanieczyszczania – mogą działać na Organizm destrukcyjnie, przez co mogą być bezpośrednio lub pośrednio przyczyną depresji. Należy nauczyć się obserwować uważnie Siebie i otoczenie i rozpoznawać te czynniki, które nam nie służą. Następnie należy dążyć do tego, by niesprzyjające czynniki  znacznie ograniczyć lub (co byłoby najlepsze) wyeliminować z Życia.
  • Inne
    Jeśli nasuwa Ci się na myśl inna możliwa przyczyna depresji – pewnie być tutaj powinna.

ZMIEŃ SIEBIE
Po znalezieniu i rozpoznaniu przyczyn zostaje do zrobienia coś niezwykle ważnego. Zmiany w Twoim życiu i zmiana Siebie przeprowadzone w taki sposób, by to, co teraz było przyczyną depresji więcej tą przyczyną być nie mogło – bo przestało w Tobie lub w Twoim życiu istnieć lub zaczęło być kontrolowane. To praca samodzielna lub praca przy wsparciu odpowiednich Osób (na przykład terapeutów), czasem długotrwała, czasem trudna, ale może być piękna, kształcąca i w każdym przypadku warta wykonania. Trzeba pozbyć się szkodliwych nawyków często poprzez zmianę zachowania,  nastawienia i stosunku do pewnych spraw oraz sposobu postrzegania ich.
Nieraz przydatna lub konieczna jest także zmiana otoczenia. Nieraz Osób.  Zmienianie Siebie na lepsze, poznawanie, odkrywanie, stabilizowanie to najcenniejsze doświadczenia i przeżycia, jakich można doznać. Dają fundament Wszystkiemu.

Spokojnie! Nie chodzi o to, by stać się bezbłędnym Ideałem. Doskonałość jest takim odległym miejscem jak Nieskończoność, dlatego nie chodzi o to, by do niej bez zrozumienia tego faktu dążyć, bez dawania sobie prawa do błędu. Jednak zmieniać Siebie na lepsze – WARTO. 

 Chodzi o to, by Zrozumieć ciąg Przyczynowo – Skutkowy i zadziałać tak, by pozbyć się przyczyn wystąpienia depresji (to jest działanie trwałe i przynoszące korzyści), a nie tylko stłamsić skutki jej wystąpienia (to jest działanie czasowe).

Spokój w głowie – najważniejsza rzecz. 😉

Jak go osiągniesz – będzie dobrze.

Pozytywy po depresji?

Może to być trochę dla niektórych zaskakujące, ale zauważyłam w związku z moją depresją POZYTYWY. Oczywiście sama depresja nie jest niczym pozytywnym, ale pozytywne jest to, że w związku z tym, że wystąpiła  – zmieniłam pewne rzeczy w Sobie.

Wcześniej tylko wiedziałam, że w związku z pewnymi sprawami  działam na siebie toksycznie i do pewnych spraw nie mam dystansu. Po wystąpieniu depresji – wrzuciłam tę wiedzę na poziom świadomości, zrozumienia i działania i… zmieniłam Siebie!

Jest różnica pomiędzy „wiem”, a „jestem świadoma/y + działam”. Wie się wiele rzeczy, ale nieraz brakuje motywacji i odpowiedniego impulsu, by tę wiedzę stosować z korzyścią dla siebie.

Niestety, czasami żeby zmądrzeć trzeba poznać depresję. Tak to działa, że depresja zatruwa mocno, ale jeśli wyciąga się z niej wnioski i na nich czegoś nauczy – dzięki jej wystąpieniu można wiele zrozumieć i się zmienić.
Oczywiście lepiej do niej nie dopuszczać nie lekceważąc sygnałów, jakie pojawiają się wcześniej, jednak do wielu Osób nie docierają one na tyle, by spowodować odpowiednie działanie.

Podsumowanie

Depresja  bywa odpowiedzią organizmu na toksyczne emocje i działania, jakie sami w Siebie wpuszczamy i jakimi sami Siebie karmimy.

Można rozpoznać to, co Nam szkodziło w naszym podejściu do Życia i to zmienić! Dzięki temu mamy szansę być zdrowsi, bardziej świadomi, mądrzejsi i nie niszczyć Siebie dłużej pewnymi toksycznymi dla Nas zachowaniami, relacjami,  myślami, emocjami, sposobami postrzegania Rzeczywistości.

Nie zaniedbuj Siebie – zadbaj o Siebie! Najcenniejsze co Istnieje, to Ty. Jak stracisz Siebie – stracisz Wszystko. Czyż nie? Tylko Ty możesz to zrobić. Tylko Ty masz Moc zmieniania Siebie i zadbania o Swój komfort (także przy pomocy i wsparciu innych).
To wielka MOC!

Pamiętaj – depresja jest czasowa. Jest skutkiem toksyki i wyraża się jako toksyka.

Ważne, żeby ją rozpoznać i zadziałać, by minęła.

Jednak ostatecznie najważniejsze jest to, co zrobisz Ty ze Sobą w związku z jej wystąpieniem.

Można się w związku z nią załamać, nie zrobić ze Sobą niczego i bać się, że znów przyjdzie zażywając przy tym przewlekle (albo czasowo – gdy się pojawi znów) leki, a można wyciągnąć z niej wnioski i potraktować ją jako kształcące doświadczenie i zmienić Siebie. By nie wracała.

 Dbaj o Siebie!
Powodzenia!  🙂

14 komentarzy

  1. Witaj
    cieszę się ,
    że trafiłem na tą stronę ,szukając wskazówek w radzeniu sobie z depresją. Bardzo fajny sposób opisywania tego co czujesz jak postrzegasz , choć czytam ją któryś raz to wszystko mi jakoś przelatuje przez głowę .Po wielu latach udało mi się nazwać to co mnie niszczy , pożera po kawałku , niby sukces ? ale nadal nie wiem czy chcę coś z tym zrobić , taka wegetacja …tak naprawdę nie potrafię określić kiedy to się zaczęło , co było tzw. zaniedbaniem w mojej psychice ,że mogła się rozwinąć i uruchomić swój program autodestrukcji. Zbyt wiele myśli plącze się po głowie , a miał być tylko komentarz…
    pozdrawiam

  2. Trafiłam na tę stronę przypadkowo. Nie jest przypadkiem, że mam depresję sama sobie ją zafundowałam. Moja wrażliwość na otoczenie, ciągłe analizowanie i obwinianie się nie pomogły mi wyjść z tego problemu który ciągle pogłębia moja psychika. Od pięciu lat leczę się na stany lękowe i na depresję. Ludzie postrzegają mnie jako miłą i pomocną osobę która nie ma problemów. Tylko nieliczna część wie z czym walczę. Ostatnio zmieniłam lekarza i ponownie zapisałam się na terapię. Zmiana lekarza to zmiana leków które mnie uzależniły i niekoniecznie były odpowiednio dobrane. Od pięciu dni ciągle płaczę oprócz strachu przed jazdą autobusem doszedł zupełnie nowy boję się wychodzić z domu. Nie chce płakać ale płaczę w pracy ludzie widzą że coś jest nie tak a przez 5 lat tego nie wiwidzieli. Czuje się gorzej niż kiedykolwiek wieczne poczucie obowiązku mnie dobija i stresuję się samą niemożliwością poradzenia sobie z tym potworem -depresją. Każdy człowiek ma swoją własną opowieść każda z tej opowieści jest równie ważna. Jak żyć ? Nigdy nie miałam myśli o śmierci ten tydzień dał mi wycisk i coraz przychylniej patrzę na takie rozwiązanie które nie jest rozwiązaniem. Dobrze że miłość do męża mnie powstrzymuje. Od poniedziałku mam tydzień wolnego. Boże pomóż mi.

    1. Kasiu.
      Tak jak piszesz – to Ty pogłębiasz te problemy i pielęgnujesz je w Sobie. Twoja psychika to część Ciebie i ona zależy od Ciebie. Możesz obserwować swoje myśli, zachowania, emocje. I Ty możesz ją zmienić. Nie ma sensu obwiniać Siebie (wszystko co było – już BYŁO, Teraz jest TERAZ). Warto zrozumieć, że sama masz ster w Swoich rękach. Jesteś okrętem, sterem, sternikiem, nawigatorem i kapitanem w jednej Osobie. Wszystko co dotyczy Ciebie zależy od Ciebie.
      Uwolnij Siebie od lęków, wybacz Sobie wszystko (część z tego, czym się obwiniasz możliwe, że wyolbrzymiasz – Ludzie mają tendencje do surowych ocen samych Siebie). Poza tym niezależnie od Wszystkiego – to co było – już BYŁO. Teraz jesteś w tym miejscu – w teraźniejszości, w tym momencie. Nie w przeszłości i nie w przyszłości, choć po części Teraz kreujesz Przyszłość.
      Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem…
      Poczucie obowiązku Cię dobija? Lęki, przejmowanie się, brak dystansu? Zmień nastawianie. Wszystko zależy od nastawiania, sposobu postrzegania i WYBORÓW. WYBIERZ spokój, akceptację Ciebie, dystans i kontrolę analizowania, które Cię dołuje. Ważne jest, byś zrozumiała, że to WYBÓR. Różne myśli mogą się pojawiać. Warto je przepuszczać przez głowę i przyglądać się im. Nie zatrzymywać tych, których się nie chce. Weszły – wyjdą.
      Jeśli jakaś sytuacja Ci nie odpowiada – ZMIEŃ JĄ.
      Ludźmi się nie przejmuj. To, co Oni widzą jest najmniej istotne. Ważne, co Ty widzisz… 🙂
      Ty pomóż Sobie najpierw, a cały Wszechświat będzie Cię wspierał.
      Spokojnie, ale konsekwentnie.
      Powodzenia!

  3. Witam od pewnego czasu borykam sie z wieloma problemami, glownym z nich jest choroba mamy, jednak dopiero od niedawna czuje jeden wielki bezsenns w swoim zyciu, nie mam sil wstawac z lozka a musze czesto placze i chodze smutna. Mam wspanialego narzeczonegoo i jego rodzine sa dla mnie wsparciem jednak boje sie im powiedziec co czuje jak mi zle, boje sie ze nie zrozumieja tego i uznaja mnie za glupia zreszta oni i tak maja swoje zycie i swoje zmartwienia a ja nie chce sie narzucac do lekarza tez nie pojde bo to sensu nie ma. Dlatego czesto w ich obecnosci zakladam tzw. Maske lecz gdy zostaje sama w domu wtedy pokazuje naprawde co czuje, siegam po alkohol melanholijna muzyke i placze nad brakiem sensu w zyciu.

    1. Proszę się nie poddawać. Sens jest w Pani. 🙂
      Proszę go uwolnić i uwolnić Siebie od Wszystkiego, co blokuje.
      Proszę się nie bać mówić i nie przejmować tym, co pomyślą inni. Tego i tak Pani nie wie, a skoro nie mówi Pani nieprawdy, tylko chce Pani powiedzieć o czymś dla Pani ważnym i prawdziwym – NIC niech Pani przed tym nie blokuje.
      Proszę poznać swojego najlepszego, najcudowniejszego, najwierniejszego, stabilnego, pięknego i nierozłącznego Przyjaciela – Siebie Samą.
      Jak go Pani pozna (tego Przyjaciela – Siebie), odnajdzie, oswoi, zrozumie – to zyska Pani najpotężniejszy fundament. Pod WSZYSTKO. 🙂
      Głowa do góry! I proszę iść pod górkę – nawet, jak jest ciężko. Warto…..

  4. Witam,
    Tak, to jest przypadek, że trafiłem na tę stronę. Widać to było mi pisane.
    Już nie mam wątpliwości w jakim stanie jestem. To DEPRESJA. Mało tego w pełni przeze mnie zdiagnozowana. Niech ilustracją mojego stanu będzie fragment tego artykułu ze strony https://portal.abczdrowie.pl/utrata-pracy-depresja-i-pomoc-psychologiczna:

    “Praca jest ważnym elementem życia wielu osób. Pozwala spełniać się zawodowo, może dawać satysfakcję i możliwości rozwoju. Jest także jednym z elementów zapewniających poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa w życiu. Dlatego jej utrata, szczególnie będąca zaskoczeniem, może wpłynąć negatywnie na funkcjonowanie człowieka. Początkowo pojawiające się emocje, jak poczucie przygnębienia i niezrozumienie, wraz z kolejnymi niepowodzeniami w poszukiwaniu nowego stanowiska mogą prowadzić do narastania trudności i w efekcie do stanów depresyjnych. Wraz z utratą pracą wiele osób traci poczucie własnej wartości oraz pewności siebie. Ich zaufanie do świata zewnętrznego słabnie, a samoocena spada. W połączeniu z kolejnymi niepowodzeniami w poszukiwaniu innej pracy może to prowadzić do narastania poczucia bezsensu i zachwiania poczucia bezpieczeństwa. Trudności narastają, a samopoczucie stopniowo się pogarsza. W takiej sytuacji obniżenie nastroju i ogólne złe samopoczucie mogą prowadzić do rozwoju tzw. depresji osoby poszukującej pracy.
    Obniżenie nastroju i zmiany myślenia o sobie i świecie wywołane utratą pracy mogą być przyczyną rozwoju depresji. Osoba cierpiąca na depresję wywołaną utratą pracy ma trudności w odnalezieniu się w nowej sytuacji i poradzeniu sobie w niej. Staje się to jeszcze trudniejsze, gdy podejmowane próby znalezienia nowej posady nie przynoszą oczekiwanych, szybkich efektów. Wraz z pogarszającym się samopoczuciem zmniejsza się również motywacja do podejmowania kolejnych działań.
    U osób cierpiących na depresję po utracie pracy widoczne jest zmniejszenie aktywności oraz unikanie kolejnych wyzwań. Poczucie bezsilności zaczyna dominować i zaciemniać faktyczny obraz rzeczywistości. Szukanie pracy staje się wyzwaniem nie do przejścia, a kolejne dni przynoszą ze sobą jeszcze więcej rozczarowań. Osoba, która szuka pracy, ale rezultaty jej wysiłków nie są widoczne, traci wiarę w celowość dalszych poszukiwań. Może ona wtedy postrzegać swoje doświadczenia w poszukiwaniu posady jako porażkę i zaniechać dalszego szukania. Wtedy też na pierwszy plan wysuwają się negatywne przeżycia i doświadczenia z okresu intensywnych poszukiwań.
    Pogłębiająca się apatia oraz poczucie beznadziejności wpływają na pogarszanie się ogólnego samopoczucia bezrobotnego. Z czasem bezsilność przeradza się w bezradność i wycofanie z dalszych poszukiwań. Często pojawia się także swoisty system samooszukiwania się przez osobę cierpiącą na depresję. Obiecuje ona sobie i bliskim, że „jutro” przejrzy oferty, pójdzie na spotkanie, rozniesie CV itp. Natomiast jej wysiłki kończą się na mówieniu o kolejnych próbach. To z kolei może pogłębiać negatywne myślenie o sobie i pogarszać stan psychiczny.”

    To co zostało wyżej opisane, jest we mnie. Mój stan pasuje do każdej napisanej “literki”. Tyle tylko, że jak mam sobie pomóc? Co mi pomoże psychiatra, psycholog czy psychoterapeuta, jeśli nie mam, na skutek długotrwałego braku pracy, środków do życia. Jak mam wytłumaczyć dzieciom, że musimy sprzedać wymarzony dom (obciążony hipoteką). Wszystkie rezerwy finansowe przez ponad rok już się skończyły. Za dwa miesiące nie będzie nie tylko domu, ale i możliwości najnędzniejszej egzystencji.
    Sądzicie zapewne, że żadna praca nie hańbi i zawsze można coś znaleźć. Błąd. Problem polega na tym, że mam 57 lat i cholernie wysokie kwalifikacje zawodowe. Przez wiele lat byłem (i ciągle jestem, tyle, że nikt ode mnie teraz tego nie chce) uznanym autorytetem w swojej dziedzinie. Dzięki mojej wiedzy miałem tę satysfakcję, że pomogłem swoim doświadczeniem wielu ludziom. Niestety, intrygi niektórych miernot z mojego otoczenia, spowodowały, że “zagęszczona” atmosfera spowodowała konieczność zakończenia mojej pracy. Typowe “polskie piekło”.

    Trwa to już 14 miesiąc. Próbowałem wykrzesać z siebie, po tej traumie, odrobinę entuzjazmu. Wymyśliłem, tak mi się zdawało, dobry produkt, który byłby przydatny wielu ludziom. Nie jestem jednak marketingowcem, nie mam kapitału i nie byłem w stanie kogokolwiek przekonać do tej idei. Ten “niewypał” był kolejną cegiełką w pogłębieniu obecnego stanu. Jeśli dodamy do tego odpowiedzi z różnych firm, gdzie aplikowałem swoje CV, w brzmieniu: “Pana kwalifikacje są za duże”, czyli elegancka forma wyrażenia: “spieprzaj dziadu”, to mamy dopełnienie obrazu.

    I wracamy do początku. Co mi dadzą specjaliści z “psych…” w tytule? Ja wiem, co zakończy mój depresyjny stan (rzeczywiście coraz bliższy samobójstwu). Praca, która da mi na powrót siły do życia. Pewnie, zawsze mogę być nawet dozorcą parkingu. Ale czy to pomoże mi wyjść z depresji, kiedy będę spotykał w takiej pracy ludzi, którzy wiedzą kim jestem? I czy to rozwiąże problemy finansowe? Na pewno nie taka praca. Ale OK, załóżmy, że jestem w stanie pogodzić się z taką rzeczywistością i schowam ambicje (dyplom, tytuły etc.) i będę dozorcą czy kimś w tym duchu. Czy to rozwiąże mój problem “utraty własnej wartości, godności”? Nie. Nadal będę brnął w tym dalej. Będzie mi wstyd przed żoną (też już “na krawędzi wytrzymania”, ale wciąż – jeszcze – kochającą). Będzie mi wstyd przed dziećmi, dla których nagle ich wzorzec okazał się nieudacznikiem.

    Żaden specjalista tu nie pomoże. Brak środków do utrzymania rodziny, odwrócenie się wielu – podobno “przyjaciół”, to trauma, która jak się okazało, była w stanie złamać mocnego, pełnego entuzjazmu do życia, człowieka. Dzisiaj po najradośniejszym i optymistycznym człowieku nie ma śladu.

    Przepraszam, za zmarnowanie Waszego czasu.

    PS
    Boże!!! Nigdy nie myślałem, że odważę się tak obnażyć przed światem w internecie.

    1. Panie Waldku/Waldek,
      Rozumiem w pełni opisaną sytuację, byłam w podobnej i mam też znajomego, który przechodził podobną historię, choć w jego, ale i moim przypadku, szukanie pracy trwało dłużej. Z naszych wspólnych doświadczeń ze znajomym, wiem, że mężczyźni trochę inaczej widzą ten problem, ale moim zdaniem to nie praca da Tobie/Panu wyzwolenie z tego stanu. Utrata pracy była tylko przyczyną do ujawnienia “pewnych zaniedbań”, jak to jest napisane w powyższym tekście. Choć nie do końca zgadzam się z autorką powyższego teksu, aby za te zaniedbania “znowu winić tylkosiebie”. Mogły je wywołać różne przyczyny: sposób wychowania, przyjęta kulutra społeczna itp… Dla mnie najważniejsze w procesie “wydobywania się z głębin” tego stanu było zrozumienie przyczyn i odnaleziene ich w różnych sferach życia, a nie tylko tej zawodowej, powiedzenie stop chcę inaczej i pomoc, różnych osób, w tym tych z “psych…” na początku. A przede wszystkim walka o zmianę zaburzonego pod wpływem innych obrazu własnej wartości. Ponieważ znam rynek pracy także ze strony zawodowej, to doskonale zdaję sobie sprawę o czym Pan piszę powyżej. Trzymam kciuki za powodzenie. Proszę się niepoddawać i na pewno nie pracować jako stróż na parkingu, no chyba, że będzie to Pana świadomy wybór, a nie przymus.

      1. Pani Lucy – nie powiedziałam i nie twierdzę, że należy “winić tylko Siebie” za depresję, ale że jeśli jest – to jest w nas i jest skutkiem niedopilnowania/niezauważenia/niezrozumienia czegoś.
        Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  5. UWAGA, UWAGA!!!
    Znalazłam taką treść, warto zajrzeć!
    http://www.wikirose.pl/2015/02/od-jelit-do-depresji-czyli-depresja-zaczyna-sie-w-jelitach.html

    Depresja być może nie zaczyna się w jelitach w sposób jednoznaczny, choć bardzo dziękuję za tę brakującą informację, że taka sytuacja związana z florą bakteryjną występuje!!!
    W przypadku braku równowagi i harmonii w organizmie – to niełatwe do wskazania co jest przyczyną a co skutkiem. Choruje cały organizm.
    Co do reszty tekstu – warto wiedzieć pewne rzeczy – na pewno!!!
    Patrzenie na Człowieka jako na całość jest “nowością” w naszej zaprzęgniętej w schematy i wycinki przestrzeni cywilizacji. 🙂

    Warto działać CAŁOŚCIOWO.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *