Archiwa tagu: Long Exposure Photography

Strumień z długim czasem naświetlania

Wszystkie zdjęcia zostały wykonane w „Dolinie za Bramką” między 6, a 7 rano – gdy Słońce było już wystarczająco wysoko aby częściowo doświetlić to miejsce.
Czas ekspozycji wynosił od 2,5 do 30 sekund.
Aby nie prześwietlić zdjęć używałem filtra szarego HOYA PRO ND 1000. Filtr taki redukuje ilość światła, która dociera do matrycy –  dzięki czemu zwiększamy czas ekspozycji, nie powodując przy okazji przebarwień na zdjęciach (przynajmniej takich jeszcze nie zauważyłem).
W dobry  filtr trzeba zainwestować – tanie filtry za kilkadziesiąt złotych bardzo często dają fioletowe przebarwienia na zdjęciach w szczególności na białych fragmentach kadru.  Czytaj dalej Strumień z długim czasem naświetlania

Warszawa bez Słońca

Wykorzystując grudniowe późne wschody Słońca, poświęcając się trochę i wstając pół godziny wcześniej niż zwykle –  mogłem zrobić kilka nocnych zdjęć pustej i śpiącej Warszawy idąc rano (ale nie o świcie!) do pracy.
Przyjemne z koniecznym…
Znajdywanie pozytywów we wczesnym wstawaniu jest dość trudne, ale raz na jakiś czas poszukać ich można…  😉

Kształty z Ognia i z odbitego Światła Ognia

Mamy dobry kontakt z Ogniem.  Reaguje  na naszą obecność, jak i My traktujemy go jako zawsze jako swoiste Ogniowe Istnienie.
Jesteśmy uważni i nie ignorujemy Tego, co widać i Tego, co Jest.
Może dzięki tej wzajemnej i pełnej zrozumienia relacji, może „tak po prostu” – za pośrednictwem Ognia i światła Ognia odbitego od zabawki, którą macha Córeczka (zdjęcie pierwsze) pojawiły się takie obrazy, w których można dostrzec kształty.
Łatwo je zauważyć na zdjęciach, były na tyle miłe, że dały się sfotografować. 😉
Teraz możemy się Ich pięknem i wyrazistością podzielić. 🙂
Ciekawe jest to, że te Obrazy towarzyszyły nam wtedy, gdy  byłam z depresją, totalnym osłabieniem i chorymi myślami i pozbywałam się toksyki…  Dopadło i mnie – dopuściłam do tego….
Dwa tygodnie męki, obserwacji i wysiłku i… odeszło. Nie zatrzymywałam, puściłam….  Zmieniłam to, co  znalazłam jako przyczynę.
Teraz mamy „pamiątkę” w postaci tych zdjęć…

Pozdrawiamy,
Obserwatorzy.

Wyładowania atmosferyczne

Odzwierciedlenie tego, co wewnątrz nas. Wyładowania. Impulsy. Prąd.
Piękny żywy obraz potęgi. Moc elektrycznego impulsu.
Zgodnie z zasadą, która sprawdza się w pewnym znaczącym sensie :
To co wewnątrz, to na zewnątrz. 🙂
W pewnym sensie –  sprawdza się też w konfiguracji odwrotnej.  😉

Zdjęcia wykonane podczas wiosenno-letnich burz jakie przechodziły przez Warszawę.