Czyńcie sobie Ziemię poddaną… ?

SPOTKANIE Z PANAMI OD PRZYCINKI DRZEWA

Pewnego letniego dnia zostałam zaalarmowana przez Mieszkańca Spółdzielni, której jestem mieszkanką, że w sposób niekontrolowany przycinane są Drzewa. Wyszłam sprawdzić i w sąsiedniej enklawie faktycznie znalazłam Panów, którzy cięli starego Jesiona.

Wycinali wiele, zbyt wiele. Mówili, że to nie szkodzi, że pod kontrolą, a widać było Grzyba atakującego Drzewo w miejscach ran po gałęziach.
Czarny nalot, jak na deskach do krojenia po czasie, gdy Grzyb je dopadnie.
Na marginesie – z takich desek nie warto i nie należy (!) już korzystać i dla zdrowia warto wymieniać je na nowe, a do zagrzybienia starać się nie dopuszczać.

Zapytałam Panów, czy wiedzą, że tak zainfekowane i poranione Drzewo ma znacznie skrócony czas życia, jaki mu został i w zasadzie jest to nieodwracalne….
Uważali, ze wiedzą lepiej, bo oni 30 lat w zawodzie. Dość z pogardą odnieśli sie do mojego wykształcenia środowiskowego i byli mocno zafiksowani na swoim zawodowym doświadczeniu.
Szkoda, że nie wiedzieli, że Ludzie nieraz przez całe życie popełniają błąd i robią go “zawodowo” i “schematycznie” i “automatycznie” i że automatyzacja i uśpienie w jej zakresie jest popularnym i fizjologicznym mechanizmem w świecie Ludzi.

Nadeszli dwaj Mieszkańcy, którzy bardzo kibicowali przycinaniu Drzew w tej okolicy.

Niektóre ich argumenty były słuszne, bo przycinać należy gałęzie uschnięte, złamane albo można przycinać w sytuacjach, gdy, konary drzew zasłaniają zbyt wiele Słońca Ludziom.
Oczywistością jest to, że takie sprawy powinny być uwzględniane już na etapie projektowania i dostosowywać sadzenia od odległości od okien, dróg powinno być zawsze uwzględniane, ale gdy rośnie już Drzewo i ma puszczone korzenie – wtedy warto z kolei tworzyć ścieżki tak, by korzeni nie uszkadzać i nie warto budować ich w miejscach, gdzie mogą iść korzenie Drzewa albo gdzie rosną stare Drzewa (kosztem ich wycinania).

Zaczęłam mówić Im, że my, jako Ludzie powinniśmy dbać o to wszystko, co jest, że mamy takie możliwości, że powinniśmy się tym zaopiekować, ze świadomością, że jesteśmy częścią wszystkiego, co jest, a tu, na Ziemi jesteśmy Istotami, które znaczący wpływ na otoczenie i musimy bardzo ostrożnie postępować.

Panowie byli jednak skupieni głównie na potrzebach Ludzi, wynikających dodatkowo często z ich widzimi się.

Tłumaczyłam zatem, że nie możemy zachowywać się jak jakiś „nadgatunek”, któremu wolno niszczyć…
Wywiązała się rozmowa religijno-filozoficzna…..
Zdenerwowałam się i załamałam nieco. Im więcej słyszałam, tym trudniej było.
U Panów widać było niechęć do słuchania innych argumentów i głębokie przekonanie, że nie trzeba większej wagi przykładać do ekosystemu i przebijało wrażenie, że inne formy traktują dość przedmiotowo.

Usłyszałam, że w Biblii wyraźnie napisano „czyńcie sobie ziemię poddaną”.
Mówiłam, że nie należy mieć w sobie takiego nadęcia, że nasza rola to bardziej rola opiekuna niż „pana i władcy”, a co do Istoty opisanej w Biblii jako Bóg i charakteru tej Istoty – nawet jakby stanęła przede mną i powiedziała – jestem Bogiem i to stworzyłem, oddaj mi pokłon – nie chciałabym Jej się kłaniać ani służyć… Zresztą żadna Istota, która ma ego na poziomie „służ mi”, „daj mi pokłon”, „jestem panem i władcą” moim zdaniem nie jest warta, by ślepo za nią podążać i ją obsesyjnie czcić i wychwalać.

Co to za podejście, w którym żyjemy zaślepieni ignorancją i nie bierzemy na siebie odpowiedzialności za szkody jakie wyrządzamy…?
Trochę pokory…

KONSUMCJA ZWIERZĄT NA PLANECIE ZIEMIA

Źródło wycinka graficznego: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1243828982650833&id=100010712281307 

Do zdjęcia i komentarza znalezionego na Facebooku umieszczonego powyżej dodam, że hodowla zwierząt to jeden z najbardziej emisyjnych, zanieczyszczających niektórymi substancjami procederów (np. metan), a powierzchnia pod ilość upraw jakie idą na wykarmienie Zwierząt pod ubój wystarczyłaby z dużą zawiązką do wykarmienia (do syta!) całej Ludzkości.

Dodatkowo ten podły i głupi proceder jest związany z ogromnym zużyciem wody i jest nieopłacalny energetycznie dla Człowieka pod względem dostarczanych kcal.
Jeśli chodzi o sam skład “pokarmu”, to…. hmmm… skażona cierpieniem i destrukcją energia (tak! to MA znaczenie fundamentalne!), antybiotyki, nadmuchane niemal sztucznie syfem tkanki….

Serio tego chcemy?
Zmądrzejmy, Człeku…
Wybieramy i tworzymy to, w czym Wszyscy jesteśmy….

PROTESTY ROLNIKÓW

14 października 2020 roku odbyły siew Warszawie protesty Rolników związane z “piątką Kaczyńskiego” skupioną na ochronie niektórych Zwierząt w tym wprowadzeniu zakazu hodowania Zwierząt na futra.
Sama ustawa jest mocno dziurawa i niewiele pomaga na ten moment Zwierzętom, jednak kierunek jest warty poparcia.
Dla mnie pewne procedery powinny być przerwane natychmiast z oczywistych powodów etycznych.

Jednak wielu Ludzi do Zwierząt podchodzi podrzędnie, jakby nie były równoprawnym gatunkiem na tej Planecie, szerzy sadyzm i przedmiotowe traktowanie tych Istot zupełnie nie rozumiejąc tego, że to bezduszne, prymitywne, podłe, niegodziwe, sadystyczne, szkodliwe, krzywdzące i złe.

Zastanawiały mnie hasła jakie niektórzy Rolnicy mieli na proteście. Jedno z nich głosiło:

„Stop uczłowieczaniu Zwierząt”…
Hę?
Zatem pytam. Czy to „uczłowieczanie” to właśnie te: bezduszność, prymitywizm, podłość, niegodziwość, sadyzm, szkodliwość, krzywdzenie, mordowanie i zło?
Wszystko na to wskazuje.
Przecież te Zwierzęta mają bardziej szlachetną energię niż taki zadufany w sobie, zaślepiony Człowiek.
Są „czystsze”, mniej skażone.
Ciekawe jest to, że “uczłowieczanie” ma mieć domyślny charakter jakiegoś awansu, a na przykład „zbydlęcenie” jest traktowane jako degradacja i wiele nazw kierowanych do Człowieka powiązanych ze Zwierzętami ma charakter wręcz obraźliwy.
„Baran”, Zbydlęcenie”, „Zezwierzęcenie”, „Osioł”.
Temat ten poruszam we wpisie: Zezwierzęcony i zbydlęcony Człowiek.

Naprawdę aż tak odlecieliśmy w  głupotę, że nie widzimy pułapek i podstaw?
No to szybko… lądujemy.

Już samo określenie “hodowanie Zwierząt” jest niestosowne w wydźwięku.
My nie mamy prawa ani moralnego pozwolenia na hodowanie innych Istot, bo to są równoprawne Istnienia na planecie Ziemia.

PODSUMOWANIE

Przerażające jest, że Ludzie myślą, że to co jest tu to jakieś poletko, które można wykorzystywać i korzystać z niego do woli, bezmyślnie, bez wrażliwości dla własnych korzyści, bez świadomości, że to prowadzi do zguby, bo to, co tu jest, to jest wszystko co jest dla Nas w tej Rzeczywistości.

Ci Ludzie myślą, że docelowość ich istnienia zacznie się po śmierci w czym ewidentnie namieszała im m.in. indoktrynacja religijna, w ramach której pojmują to miejsce jako zależne od jakiejś nadrzędnej Istoty, która to stworzyła dla Nich i jako narzędzia dla Nich, co sprawia, że nie maja szacunku do istnienia i innych jego form.

W zasadzie zgodnie z zapisami jakie są w jej ramach powielane, można zachowywać się całe życie podle, a wystarczy na koniec drogi „wyznać wiarę”, a już jest się uznanym za osobę “godną nieba”. 

Wielki błąd!

Razi niedobór  wrażliwości, czucia i zrozumienia, że każde działanie ma swoje konsekwencje i że wymaganie od Siebie, odejście od tego co krzywdzi porzucenie iluzji i ignorancji – to początek lepszego Świata dla Wszystkich.

“CZYŃCIE SOBIE ZIEMIĘ PODDANĄ” ???????

Poddaną? Ziemię? Tę, która Nas gości? Która daje Nam szansę na doświadczenie, rozwój, bycie, poznawanie?
Szansę na relacje, odczuwanie, wdzieczność, wzruszenia, ewolucję, zmienianie?
Szansę na Istnienie w tej postaci i na Miłość?
Tę, która Nas przyjęła i jeszcze do tej pory nie zmiotła ze swojej powierzchni, co patrząc na Naszą butę i zacofanie oraz rażące błędy jakie popełniamy – czyni Ją nad wyraz łaskawą?
Serio Ziemię mamy czynić poddaną?
My? Sobie?
Heh. 😃

Myślicie, że Ludzie powinni ślepo łykać wersy zapisane w różnych książkach i budować na nich poszerzania i traktować jak wyrocznię?
Myślicie że warto i należy powielać utarte sposoby zachowania tylko dlatego, że są – i pomimo tego, że widać, że są niewłaściwe?
Gdzie krytycyzm? Gdzie świadomość? Gdzie samodzielne myślenie? Gdzie wrażliwość? Gdzie pojmowanie fundamentów?
– No tak… W DRODZE. 🙂

Chciałabym zwrócić uwagę, że Ziemia to potężne Istnienie samo w sobie, a to na jakim poziomie świadomości i z jak ukształtowanym „ja” żyjemy i kończymy życie oznacza, że z takim poziomem świadomości i z takim „ja” tworzymy tę Przestrzeń i …. wchodzimy w śmierć….
I taką mamy energię. 💫
Mamy obowiązek posprzątać po własnej głupocie i błędach. Nie powielać ich dalej. Nie częstować kolejnych Pokoleń.
Nie niszczyć innych Bytów. Ewoluować.
To nasza odpowiedzialność. 

Tylko i aż tyle.
Albo poprostu: tyle.

Dobrej Drogi Wszystkim….  🙂

 

***
Ewa Michalik-Kardaś

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *