Miłość i kochanie

Dla mnie miłość (obejmująca wszystko) i ludzkie kochanie (pełne zależności) – to jak dotąd dwie różne rzeczy.

Miłość.. Poczułam. Poznałam. Doznałam. Bywam w jej czuciu. Wiem, że to to. Wiąże się z uczuciem totalnej jedności ze Wszystkim, uniesieniem ale i spokojem.
Czuję wtedy wielkie wzruszenie i wdzięczność. Akceptację. Wdzięcznoś za to gdzie jestem, kim jestem, w czym jestem, co mogę czuć, co dostrzegam, nad czym pracuję. Nieraz czuję wdzięczność za trudne doznania.
To uczucie/ten stan – obejmuje Wszystko.
Dla mnie nie jest związany z uczuciem do konkretnej Osoby ale może to uczucie być częścią odczuwania wdzięczności, jaka się pojawia.
Obejmuje wszystkie Istoty, Istnienia, całą przestrzeń.
Często napływają mi wtedy do oczu łzy wzruszenia i jedyne, co przychodzi mi do głowy: co czuję i chcę powiedzieć to: “dziękuję”.
I powtarzam to wtedy często w Eter…
Całemu Wszechświatowi i wszystkim pięknym Mocom. Istnieniom.
Czuję potęgę tej chwili, spokój, bezpieczeństwo i jestem wdzięczna za te doznania. 😊
To bardzo czyste. Niczym nie skażone. Poznałam ten stan/odczucie około 11 lat temu – po raz pierwszy. Wtedy czułam niedowierzanie, że czuję, to co czuję. Leciały mi łzy szczęścia. Pierwszy raz je poznałam.
I aż do teraz bywa, że gdy czuję Miłość (moment celebrowania) – mam gdzieś głęboko odczucie szoku, że taka moc czucia i połączenia jest możliwa do odczuwania i że właśnie ją czuję.
Zostawia trwały ślad. Powraca. Jest ciągłym tłem przykopanym na co dzień innymi odczuciami, ale jest i daje silny fundament pod wszystko, nawet w chwilach gdy odczuwam inne emocje /uczucia/stany, a w momentach oczyszczenia i czucia (w Jej momentach) – znika wszystko i zostaje tylko Ona. Miłość. Nie da się tego pomylić. Staję się połączona ze Wszystkim, choć nadal czuję swoją jednostkowość. Jestem częścią bezpiecznej całości, która jest i trwa.
Jest piękno.💚

Kochanie ludzkie to coś, czego się ciągle uczę. Moim wybranym Przewodnikiem jest właśnie Miłość.
W kontekście do drugiej Osoby to rodzaj czucia, ale też jest w tym element wyboru danej relacji.
Najpierw bywa chemia, która zalewa mózg. Bywa, że chodzi się jak na haju. To stan zakochania. W tym stanie widzi się Obiekt zakochania przez różowe okulary. Potem pojawia się inna relacja w której haj i rzeczywistość zmieniają proporcje, wymieniają się, równoważą.
W praktyce bycia z Kimś blisko i często – kochanie poza oczywistym czuciem (które też nie jest jednolite) – to też sztuka codziennych wyborów, znalezienia wygodnej i bezpiecznej przestrzeni i trenowanie umiejętności kochania “po prostu”.
Kochanie bywa trudne i jest czasem pełne wyzwań.
W bliskich relacjach, w których często przebywamy razem – ważna jest nauka regulowania siebie, własnej postawy: uczuć, emocji, zachowań – by nie żyć np. zamartwianiem się, nadopiekuńczością, czepliwością, zbytnią zależnością, akceptowaniem czegoś własnym kosztem i nie wpadać w różne krzywdzące zachowania/nawyki dominujące w danej relacji. Wymaga to pewnej wrażliwości, wiedzy i otwarcia.
Ważne przy tym (i chyba tylko wtedy możliwe), by najpierw kochać siebie na tyle, by być/pozostać sobą i w zgodzie ze sobą. Inaczej nie jest czysto/komfortowo w tym uczuciu/relacji, bo poczucie niezgody ze sobą tworzy istotny dyskomfort uniemożliwiający uczucie szczęścia w danym układzie, a za tym idzie destrukcja.
Kochanie ludzkie to ciągła nauka dostrzegania Kogoś bez nadanych mu łat i pozwolenie Komuś na bycie Sobą, ale też fundamentalnie: pozwolenie Sobie na bycie Sobą i zaakceptowanie siebie nawet wtedy, gdy z jakiegoś powodu nie pasujemy do wypromowanych jako “właściwe” kulturowo kanonów. To kwestia zrozumienia, że nie musimy być niewolnikami ustalonych reguł, jeśli się z nimi męczymy i nie są one nasze.
Najpierw trzeba jednak odkryć Siebie i dowiedzieć się kim na prawdę jesteśmy i czego potrzebujemy, a nie jest to takie oczywiste i proste, bo często prawdziwe “Ja” jest wyparte lub przysypane regułami i wyobrażeniami na własny temat.
Dodatkowo potrzeby są zmienne i na różnych etapach w życiu jesteśmy w różnych miejscach.
Lepiej nie być w relacji, w której czujemy się jak w pułapce lub modyfikować sytuację tak, by tego uczucia nie było.
Warto być w relacjach uczciwymi.
Kochanie (zdrowe) jest związane z pewnym czuciem Wolności.
Tam, gdzie jest ta wolność – jest ono szybciej możliwe i pełniejsze, bo mniej związane z uczuciami niezgody.
Gdy możemy czuć się wolni, decydujący, wybierający i w zgodzie z tym, Kim jesteśmy (trwając oczywiście przy tym w pewnych regułach i rytmach, bo inaczej się na tej Planecie nie da) – tworzymy dobre postawy.

Kochać można wiele Osób na różne sposoby.
To na pewno…
Miłość obejmuje Wszystko.

Tam, gdzie jest w pewnej przestrzeni czysto – tam są dobre warunki i na Miłość i na Kochanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *