Stereotyp na VI Kongresie Kobiet – czyli bądźcie Panie bardziej uważne…

Obserwuję absurdy i mocno zauważam te, które są związane z nierównościami w społecznym traktowaniu płci oraz równie mocno zauważam wszelkie szkodliwe stereotypy i generalizacje z tym związane.

Pojechałam na VI Kongres Kobiet. Odbył się 9 i 10 maja 2014 roku.
Ciekawa. Zainteresowana tematem i działaniem.
Usłyszałam tam sporo mądrych słów i wiele ważnych tematów było tam poruszanych w zgrabnie zorganizowanych panelach oraz na forum ogólnym. Jednak nie wszystko mnie tam cieszyło…. Nie wszystko. Raziły stereotypy….

„Główne działania i postulaty Kongresu Kobiet  dotyczą dziesięciu dziedzin:
1. Stwarzania mechanizmów służących wyrównywaniu szans i możliwości kobiet w życiu publicznym (parytety, kwoty).
2. Przeciwdziałania przemocy wobec kobiet.
3. Równoważenia roli wychowawczej i pracy zawodowej kobiet i mężczyzn.
4. Stwarzania instytucji stojących na straży równych praw oraz równych szans i możliwości kobiet.
5. Aktywizacji politycznej, samorządowej i obywatelskiej kobiet.
6. Poprawy sytuacji zdrowotnej kobiet (w tym wzmocnienia praw reprodukcyj- nych, szczególnie refundacji zapłodnienia in vitro).
7. Aktywizacji zawodowej i społecznej kobiet.
8. Edukacji w duchu równości, przeciwdziałaniu wykluczającym stereotypom (w edukacji i kulturze masowej). 
9. Promocji działalności kulturotwórczej kobiet.
10. Troski o status i prawa kobiet wiejskich.

Cytat z Przewodnika po Kongresie Kobiet, który można znaleźć tutaj:
http://www.kongreskobiet.pl/pl-PL/text/O_nas/Ruch_Spoleczny

Jednym z takich stereotypów (o stereotypach będę pisać znacznie więcej) jest stereotyp mówiący o kobietach:
Kobieta zmienną jest„.

20140509_200647_1

20140509_200442

Niestety, wisiał od „dumnie” w honorowym miejscu jako jedyny stały (czy też niezmienny) tekst nad głowami mnóstwa Pań, które były tam także po to, by stereotypy przestały być wyznacznikami społecznego (i jednostkowego!) sposobu „rozumowania”.

Kobieta zmienną jest?
Po pierwsze: która kobieta?
Ja nie jestem zmienna. Wiem czego chcę, mam stabilny kręgosłup, ukształtowane wartości i w moich poglądach jest konsekwencja od lat. A że się czasem waham, czasem zastanawiam? Cóż. Od tego też mam rozum. Nie wiem, jak inni. 🙂
Po drugie: w którym momencie?
Owszem, na przestrzeni lat postrzeganie pewnych rzeczy mi się zmieniało, wiele zrozumiałam. Ale czy to świadczy o zmienności? Jeśli tak – to mojej. Jednostkowej. Nie kobiecej.
Czy jest ktoś, kto na przestrzeni lat się nie kształtował?
Tak? Cóż… trudno.  W takim przypadku – to raczej przykre niż chwalebne.
Nawet, jeśli w jakiejś grupie większość Ludzi ma jakąś cechę, nadal stwierdzenie, że mają ją wszyscy – jest kłamstwem. Dodatkowo – jak tę cechę mierzymy?
Wszyscy się zmieniamy. I w każdym zachodzi zmienność.
Owszem. Czasem po wysłuchaniu racjonalnych argumentów osoby, z którą dyskutuję mówię: ok, masz rację. Przekonałaś/łeś mnie?
Czy to jest ta zmienność? Czy raczej rozsądek  i umiejętność przyznania racji swojemu rozmówcy oraz odwaga, by mówić prawdę, nie idąc się przy tym bezmyślnie według głupiej zasady: „w zaparte”?
Po trzecie: co to znaczy zmienna?
Niesłowna, niestabilna, niekonsekwentna? Jaka? W czym zmienna?
W jakim przedziale?
Po czwarte: cierpliwe, wytrwałe, stabilne silne PZU towarzyszy za naszą własną aprobatą nam: niecierpliwym, nietrwałym,  niestabilnym i słabym kobietom. Och! Dzięki „wybawcy”…. Cóż bym bez Was zrobiła!
Groteska.  Śmiech na sali….  chociaż poczułam niesmak.
Echhh….  Przekazie z tego stwierdzenia! 
„Ty nad poziomy” już nie wylatuj…. 😉

Powiedzenie: „Kobieta zmienną jest” w stosunku do kobiet jest równie słuszne, jak powiedzenie ogólnie: „Człowiek zmiennym jest”, albo zejście na płeć przeciwną: „Mężczyzna zmiennym jest”.
Ale dotyka tylko kobiet, bo na przestrzeni lat zaprogramowano społecznie i kulturowo setki głów na myślenie, że to kobieta jest słaba, zmienna, głupia, niewiele warta (np.: przetrwanie nazwiska = pomimo tego, że to ona jest w ciąży i rodzi dziecko – przyjmuje ono najczęściej nazwisko mężczyzny) oraz niewiele potrafi – poza usługiwaniem innym i strojeniem się, które ma dać szablonowy wygląd, będący łącznie z jakością jej „usług” głównym wyznacznikiem jej wartości.
Niezrozumienie ludzkie. Wielkie… Niedobre w skutkach i powielane.

Niestety – takie postrzeganie mają również całe rzesze Kobiet, które są częścią całego systemu i które są za ich własną sytuację także SAME ODPOWIEDZIALNE.
Nie będę się teraz rozpisywać bardziej szczegółowo na temat tych „rewelacji’, które nadal są bardzo popularne w społecznym funkcjonowaniu i żniwa ich widoczne są ciągle gołym okiem.

Chciałam zwrócić uwagę Organizatorek Kongresu Kobiet na fakt, że robiąc rzeczy ważne i sensowne (świadomość prawdy i absurdu stereotypów istnieje w bardzo niewielkim stopniu i jest – wbrew światowym, kulturowo-społeczno-medialno-religijno-marketingowo-medialnym wpływom – znana tylko Jednostkom) umykają im wielkie, rażące, wołające absurdalnie o zauważenie stereotypy.

Działalność Kongresu Kobiet popieram.
Dużo pracy przed nami, Drogie Panie.
Musi być pełen profesjonalizm.
Jest prawie pełen. A jak wiadomo „prawie….  „

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *